Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Graffiti. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Graffiti. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 października 2012

Motyl w Krakowie

Mury na krakowskim Kazimierzu potrafią zaskakiwać. Pięknymi detalami. Prostymi i łatwymi w wykonaniu, a jednak cieszącymi oko i poprawiającymi urodę starych, nadgryzionych zębem czasu miejsc.

Jednak czy ten przykład to próba naprawienia aktu wandalizmu czy pospolity przejaw głupoty i niepohamowana chęć zniszczenia pracy rąk ludzkich? Co było pierwsze?
Ulica Podgórska

środa, 8 sierpnia 2012

Miasto sprayem malowane

Wybór pierwszego zdjęcia, które znajdzie się na blogu nie był trudny. Zostało ono wykonane przy wejściu do podziemnego tunelu pod ulicą Konopnickiej od strony wschodniej. Przejście jest zamykane wieczorami i w weekendy, nie mam pojęcia, dlaczego. Nieopodal znajduje się liceum, do którego miałam przyjemność chodzić i nie pamiętam, by w tych prehistorycznych czasach sfotografowana ściana miała taki wygląd jak teraz. Spędziłam tam kilkadziesiąt minut fotografując różne elementy. Nikt nie przeszkadzał, mimo że miejsce  nosi ślady użytkowania przez deskorolkarzy i grafficiarzy.

Znalazłam się tam przypadkiem. Chciałam przejść na drugą stronę ulicy nie wiedząc, że tunel jest zamknięty. Wtedy moją uwagę przykuły rośliny zwisające z muru. Wiał lekki wiatr i chciałam uchwycić ruch liści. Dopiero patrząc z dystansu zauważyłam w jak ciekawy sposób komponują się trzy główne elementy: niebieski napis, czerwony kosz i żółty królik - przypadkowe połączenie trzech podstawowych kolorów. Dodatkowo, uznając, że napis i królik leżą w jednej płaszczyźnie, równolegle do nich znajduje się roślinna zasłona w kolorze wściekle zielonym, który z fizycznego punktu widzenia jest kolorem wtórnym, połączeniem barw niebieskiej i żółtej.


W wielu miejscach Krakowa można znaleźć podobne rysunki, które co prawda sztuką nie są, ale i do aktów wandalizmu trudno je zaliczyć. Nadają urok starym, odrapanym murom i są bardzo fotogeniczne.