środa, 7 sierpnia 2013

Kraków nocą

Jeden z nocnych kadrów Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa - prawda, że nasze Miasto po zachodzie słońca prezentuje się okazale? Reszta wkrótce.


niedziela, 28 lipca 2013

Sesja portretowa z Asią

Jeszcze ciepłe cztery portrety z ostatniego pleneru z modelką Asią - dziewczyną o ciekawej chłodnej urodzie, odporną na wysokie temperatury, zaangażowaną i słuchającą wskazówek fotografa. Owocem naszej współpracy oprócz poniższych ujęć było odkrycie nowych zakątków krakowskiego Zabłocia.



 


wtorek, 23 lipca 2013

G jak glamour - portret Agnieszki

W życiu bywa tak (dość często), że kiedy człowiek stoi na ostrzu noża i wydawać by się mogło, że jedyną dobrą drogą ucieczki jest wzięcie się za naukę ustaw podatkowych, nagle jakaś niewidzialna siła "natycha" go do działania w zupełnie odwrotnym kierunku. Myśli sobie, tak, to jest ten moment, kiedy otworzę program i stworzę coś pięknego, wydobędę tę wielką tajemnicę, tę głębię, te rude włosy i równie rudy temperament z samego dna piekieł, z mojej najlepszej przyjaciółki.


środa, 10 lipca 2013

Justyna & Justyna - sesja plenerowa

Sesję z moją kolejną modelką - Justyną - mogłam wykonać dzięki uprzejmości hotelu Justyna. Ładne otoczenie budynku i jego fasada stanowiły idealne tło dla fotogenicznej dziewczyny, z którą pracowałam. Wykonałam z nią chyba największą liczbę zdjęć, dzięki czemu mogłam wybrać więcej zdjęć do dalszej obróbki. Jestem bardzo zadowolona z tej sesji, z siebie samej, ale przede wszystkim z Justyny, która wiedziała, po co się spotykamy, słuchała moich wskazówek i poddawała własne pomysły. Ta praca była przyjemnością. Poniższe kadry nie będą jej jedyną odsłoną.




 

środa, 19 czerwca 2013

Sesja fashion z Gabrielą #2

Druga sesja z blogerką Gabą odbyła się niemal miesiąc po pierwszym spotkaniu. Przedarcie się przez zakorkowane miasto w porze szczytu zajęło nam bodaj godzinę, ale dzięki temu mogłyśmy wykorzystać wieczornie nisko położone słońce. Na miejsce zdjęć wybrałam okolice zalewu w Płaszowie - kładka okazała  się trafnym wyborem.









środa, 22 maja 2013

Wiosenna sesja plenerowa z Kasią

Dzisiaj publikuję trzy portrety (na dobry początek) z mojej ostatniej sesji. W spacerze po centrum wspaniale wiosennego Krakowa towarzyszyła mi i pozowała Kasia. Słońce tego dnia świeciło mocno, a zieleń była przytłaczająca - to trzeba było wykorzystać. Efekty poniżej. Takie zdjęcia jak te przekonują, że nie warto bać się zabawy światłem i kolorem, co jest syndromem dominującym u osób zaczynających przygodę z fotografią.





Może wśród odwiedzających bloga (a z każdym miesiącem jest Was coraz więcej!) jest ktoś chętny na sesję zdjęciową?

piątek, 17 maja 2013

Sesja fashion z Gabrielą

Dokładnie w momencie, kiedy w mojej głowie rodził się pomysł spróbowania swoich sił w zdjęciach typu fashion poznałam Gabę - wschodzącą modową blogerkę. Już w trakcie pierwszej sesji, nie znając jeszcze jej efektów, zaproponowała dalszą współpracę. A ja jeszcze przed obejrzeniem zdjęć na dużym ekranie wiedziałam, że ta współpraca będzie owocna.

Sesja odbyła się w miejscu, które odkryłam w czasie podróży do pracy. Leżący w okolicach Kleparza dworzec towarowy okazał się punktem o sporym potencjale. Wykonałyśmy razem bardzo dużo zdjęć. Poniżej możecie obejrzeć niektóre z nich.








 






niedziela, 12 maja 2013

Słoneczne popołudnie z Agnieszką

Na fali rudości publikuję dzisiaj trzy zdjęcia z kolejnej sesji. W słoneczne i ciepłe popołudnie pozowała mi czerwonowłosa Agnieszka. Karnacja w kolorze kości słoniowej tylko podkreśliła intensywny kolor włosów. Przysięgam, nie ingerowałam w kolor włosów żadnym programem do obróbki.

Sesja odbyła się w ekstremalnych warunkach. Słońce było niebywale mocne, stąd po kilkudziesięciu minutach kluczenia po krakowskim Kazimierzu znalazłyśmy zacienione i pozbawione tłumów miejsce na jego dachu. Dosłownie. Bywalcy oryginalnych lokali wiedzą o czym mówię.




sobota, 27 kwietnia 2013

Fotograficzne powitanie wiosny z Natalią

Wiosna przyszła równie niespodziewanie jak niespodziewany był powrót śnieżnej zimy pod koniec marca. Temperatury w okolicach dwudziestu stopni, coraz silniej zazielenione drzewa i dodające energii promienie słońca zachęcają do wyjścia na miasto z aparatem w towarzystwie interesującej osóbki.
Tym razem moją modelką została ognistowłosa Natalia, z którą zarówno zdjęcia jak i rozmowa były dużą przyjemnością. Sesja była owocna w wiele żywych ujęć. Poniżej możecie zobaczyć kilka z nich.












wtorek, 26 marca 2013

Łapanie styczniowych promieni słońca z Agnieszką

Ze zgrozą stwierdzam, że od ostatniego posta minęło niemal półtora miesiąca, jednak wyrzuty sumienia nie gryzą mnie z dwóch powodów: po pierwsze w moim życiu nastąpiła dość ważna zmiana, po drugie, co ma ma bezpośredni związek z edukacją fotograficzną - nie próżnowałam w tym czasie.

W połowie lutego udało mi się dostać na staż do jednej z dwóch najbardziej nienawidzonych przez ludzi instytucji państwowych (drugą jest ZUS). Dodam, że jest to instytucja budżetowa. Mam autentyczną szansę wiele się nauczyć i rozwinąć. Po godzinach realizuję się w dziedzinie fotografii; niestety, póki pogoda jest tak zmienna, że rano nie da się przewidzieć czy popołudniu będzie padać śnieg czy deszcz, czy jeszcze co innego - najczęściej teoretycznie. Udało mi się jednak wykonać bardzo ciekawą sesję z początkującą blogerką modową, z którą mam w planach dalszą owocną współpracę. Na razie nie wiem czy zdjęcia z tej sesji wcześniej trafią na jej bloga czy na mojego, jako że mam do nadrobienia trochę zaległości.

A poniżej znajdują się zdjęcia z jednej z sesji styczniowych.

Agnieszkę poznałam przez Internet. Odpowiedziała na moje ogłoszenie (oferta wykonania zimowej sesji plenerowej cieszyła się zainteresowaniem, którego się nie spodziewałam). Prognozy przewidywały dzień chłodny i pochmurny. W ciągu pierwszych trzydziestu minut zdjęć pojawiło się piękne, mocne słońce, co dla mnie, jako dla osoby fotografującej stanowiło wyzwanie, któremu moim zdaniem podołałam. 


Agnieszka zabrała ze sobą torbę ubrań. Chętnie współpracowała i słuchała moich wskazówek. Dobrze się bawiłyśmy. Złapałyśmy dobry kontakt. Jeśli mnie pamięć nie myli spędziłyśmy razem około dwóch godzin spacerując po Krzemionkach i szukając kadrów we wdzięcznym parku im. Bednarskiego, na stadionie Korony, ruinach, które znajdują się w lasku za trybunami i na starym, zarośniętym boisku do piłki nożnej.


Modelka była zadowolona ze zdjęć, a mnie szczególną satysfakcją napawał fakt, że ani iskrząca biel śniegu, ani oślepiające południowe słońce nie okazały się przeszkodą. 


Kilka dni później umówiłam się z młodą, sprawiającą wrażenie otwartej i pomysłowej dziewczyną, z którą chciałam zrealizować sesję w nowo odkrytym, rewelacyjnym miejscu. Wcześniej już pozowała w studiu i teraz była zdecydowana na przygodę z plenerem. Dzień miał być słoneczny, ale mroźny, dlatego wybrałyśmy wczesną porę, by światło było jak najmiększe. Liczyłam na zimowo-poranną mgłę. Moje oczekiwania się spełniły. Aura była idealna. Szkoda, że dopiero w drodze na miejsce dostałam wiadomość, że modeleczka nocną porą wybyła, zapiła, wróciła do domu trzy godziny przed planowanym spotkaniem, ostatecznie mogłaby się wybrać, ale z powodu syndromu dnia następnego wygląda koszmarnie i ma wątpliwości jak to wpłynie na zdjęcia. 
Sesja nie odbyła się ani wtedy, ani nigdy. Zastanawiam się czy jej kac był w połowie tak silny jak moja irytacja...